Dzień Walki z Otyłością

Przypada na dzień dzisiejszy (24 października), a powstał z inicjatywy Światowej Organizacji Zdrowia. To ta sama organizacja w przeszłości opublikowała raport, w którym przekazała światu informację o tym, że alkohol, papierosy, a nawet kawa są bardziej szkodliwe od marihuany. Ale ja dzisiaj nie o tym…

Jakiś czas temu trafiłem w sieci na artykuł opisujący działania jakieś Szwedki (Lindy-Marie Nilsson). Pani ta urodą nie grzeszy – to tak delikatnie mówiąc. Tłuszcz zalewa jej ciało od policzków, aż po stopy. I co pani Linda na to? Ehh… zamiast wziąć się w garść, zacząć zdrowo się odżywiać, ruszyć dupę i iść pobiegać lub chociaż na jakiś spacer to ona siedzi i wymyśla głupoty.

Podobno tak się sfrustrowała wszechobecnym kultem zgrabnych sylwetek, że postanowiła opublikować na FaceBook-owym profilu swoje zdjęcia w skąpym bikini. To według niej miał być manifest i swego rodzaju apel dla innych dziewczyn!

Ta nieporadna pani uważa, że skoro zgrabne dziewczyny mogą paradować po plaży w bikini, to i ona może (oczywiście, że może – chociaż pewnie nie wszyscy chcą to oglądać).

 

Efekt tego jej „manifestu”: komentarzyki pochwalne, 80 000 lajków i inne szuru buru…

 

W tym momencie ciśnie mi się na usta jedno słowo, a raczej przecinek: kurwa…

 

Dlaczego ona zamiast wziąć się za swój wygląd woli wmawiać światu, że tak jest ok, że wszystko w porządku, że ona wcale nie musi się odchudzać? W tym momencie inne tego typu laski biją jej brawo. Dlaczego? Bo są tak samo leniwe jak ona i zamiast ruszyć dupę wolę pierdolić głupoty.

 

To jest ewidentne lenistwo. Nic poza tym.

 

To nie jest jakiś niczym nie podparty wymysł, że kobiety szczupłe są po prostu bardziej atrakcyjne i lepiej odbierane przez społeczeństwo, bo są po prostu ładniejsze. I żaden manifest, żadnej sfrustrowanej (grubej) Szwedki tego nie zmieni.

 

Jak jej się ten tłuszczyk podoba i uważa, że nie musi się odchudzać to spoko, ale niech nie pierdoli publicznie głupot o tym, że to jest dobre. Nie, nie jest dobre. Jest brzydkie.

 

Teraz ostatni akapit z dedykacją dla tych wszystkich tolerancyjnych obrońców otyłości. Nie jestem głupi i wiem, że są na świecie choroby, które utrudniają odchudzanie, a czasami wręcz powodują otyłość, ale… powiedźcie mi ile procent otyłych ludzi pasuje do tej grupy? Jedna na sto jest chora, a pozostałe są po prostu leniwe.

 

Idę dzisiaj pobiegać, bo coś mi się ostatnio przytyło. Amen.

Komentarze
  1. Mada | Odpowiedz
    • Boogu | Odpowiedz
  2. Donata ALVART, Łódź | Odpowiedz
    • Boogu | Odpowiedz
  3. carpewszystko | Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>